sandomingo napisał(a):

Od mniej więcej dwóch lat ludzie z Akademii jeżdżą po tych województwach, rozmawiają z rodzicami i w efekcie już kilkunastu zdolnych gra w drużynach młodzieżowych. Ale po pierwsze to są chłopcy, którzy mają 14-15 lat, więc trzeba na nich poczekać jeszcze co najmniej 3-4 lata.
A po drugie to i tak nie wiadomo czy przez ten czas wytrzymają im głowy, czy starczy im uporu i umiejętności.
Przykład: Maciek Śliwa - przychodził do Wisły jako "Reus ze Starachowic", Junco specjalnie jeździł do jego rodziców, miał kilka ofert z Ekstraklapy. Póki co jest zmiennikiem w drużynie CLJ, która to potęgą nie jest...
Także tutaj potrzeba dużo czasu i jeszcze więcej spokoju. Jeżeli dojdziemy do tego, że w danym roczniku będziemy mieli 10 takich Reusów, to przy mądrej polityce może uda się wprowadzić do drużyny z dwóch...
|
Nie oglądam zawsze CLJ, ale weź pod uwagę, że Śliwa to rocznik 2001, a w CLJ mogą grać nawet roczniki 1999. 2 lata różnicy w tym wieku to przepaść, a i tak chłopak jest na tyle dobry że często wygrywa rywalizacje ze starszymi zawodnikami.
Poza tym mam wrażenie, że teraz wszyscy stali się ekspertami od CLJ po jednym meczu, który był transmitowany...
Fajne posty Framata w tym temacie. Dobrze zrobi trochę lodu na niektóre głowy.
Oczekiwania i nasze i Zarządu były ponad stan posiadania. Taka jest brutalna prawda.