sandomingo napisał(a):

Wszystko to prawda, tylko co innego zarząd może zrobić?!
Kasy na transfery nie mamy, młodzieży póki co nie mamy, na wysokie kontrakty też nas nie stać.
Pozostaje szukać w przesyconych rynkach - akurat Junco ma kontakty w Hiszpanii więc tam mu najbliżej.
I tak trafił się.ślepej kurze Carlitos, którego mam nadzieję sprzedamy, co pozwoli spłacić część zadłużenia.
I taki stan potrwa jeszcze minimum 2-3 sezony. Bo w te Brągielowe "Wisła to więcej niż klub" jakoś nie wierzę.
|
Ten stan nie będzie trwał 2-3 sezony minimum, tylko stale- o ile po drodze nie spadniemy, co jest więcej niż prawdopodobne.
Pozostaje czekanie na objawienie się wielkiego talentu/talentów, który/które można za gruby hajs opchnąć na Zachód. Można się nie doczekać, albo zostać po prostu okradzionym w międzyczasie przez bogatszy klub. Jako ochłap spadną jakieś drobniaki za wyszkolenie. Spłacić zadłużenie? OK, ale nie zmieni to sytuacji klubu, bo teraz też nie jest spłacany dług wobec miasta, a klub ledwo,ledwo wiążę koniec z końcem. Szymański po przejęciu klubu przez TS powiedział oczywistą prawdę, że Stowarzyszenia nie stać na prowadzenie klubu. Oczywiście chodzi o prowadzenie klubu na miarę ambicji kibiców Wisły

. Mamy więc lekko patową sytuację, no chyba że Bragiel... .
Niestety Bragiel to raczej hobbysta. Zdobywa kolejne sprawności jak harcerz. Raz zaliczy wielkie jeziora na kajaku, albo mistrzostwa narciarskie. Kolejne wyzwanie to bycie udziałowcem polskiego klubu piłkarskiego. Do odhaczenia kolejna sprawność i tyle
