|
Ewidentnie Alan odżył w Płocku. Podejrzewam, że nie pomagaliśmy mu w Krakowie my - kibice. Nie wierzyliśmy w niego, trener też nie miał przekonania, a Alan czuł, że gra z braku laku i dlatego, że jest wychowankiem. W Płocku dostał zaufanie trenera, przełamał się pierwszym golem - uwierzył w siebie.
Bardzo prawdopodobne, że w Wiśle nie zrobiłby tego nigdy. Bardzo dobrze, że odszedł. Zarówno dla nas jak i jego samego. Życzę mu powodzenia, chociaż trochę mnie ubodło, że tak bardzo okazywał radość po golu z nami. Pewnie nie potrafił się powstrzymać, bo dla niego strzelanie goli to rzadkość, ale i tak mógł się trochę pohamować z szacunku dla nas. Małecki w Pogoni spędził krótki czas a po golu w meczu z nimi się nie cieszył. Mimo wszystko życzę mu powodzenia. Mam nadzieję, że wraz z Semirem wyrzucą ległą poza podium.
|