Ja wolę mieć w kadrze średniaka Urygę niż jego hiszpańską lub chorwacką wersję. Poza tym mówicie jakby Alan przez te 5 lat u nas grał fatalnie, był powodem wszystkich tragedii jakie spadły na nasz klub. To typowe dla kozłów ofiarnych forum (kiedyś również Garguła, Boguski, ostatnio Stilić...). Fakt, że ostatni rok miał słaby (mimo to sobie przypominam jego dobry, jeśli nie bardzo dobry, mecz w Warszawie z Legią w zeszłym roku, kiedy było 1:1, więcej dobrego szczerze mówiąc nie pamiętam

), ale przez pewien czas był zawodnikiem pierwszego składu i radził sobie przynajmniej przyzwoicie.
Dobrze, że z wchodzących do składu zawodników jest młody, obiecujący Arsenić. Rocznik '94 (24 lata), może grać na paru pozycjach, mimo młodego wieku 106 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, wcześniej również naście lub dziesiąt meczów w młodzieżowych kadrach swojego kraju (nie tak dawno), Wiślak z Nowej Huty... a nie przepraszam to Uryga. Arsenić ten sam rocznik, również możliwość gry na paru pozycjach i 67 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie zrozumcie mnie źle, jestem jak najbardziej "za" Arseniciem, cieszę się, że gra u nas regularnie w pierwszym składzie. Chodzi mi raczej o przesadną krytykę Urygi, który tak jak Chrapek, powinni być w naszej Wiśle zamiast paru gości z tego egzotycznego zaciągu, bo nie prezentują gorszego poziomu, a my za parę lat obudzimy się z kadrą złożoną z samych grajków, którzy przychodzą i odchodzą po roku, dwóch, może trzech z najróżniejszych miejsc, z którymi żadni kibice się nie będą identyfikować. A na to, że będziemy piłkarsko za dobrym klubem na Urygę, Chrapka, czy też Małeckiego na razie się nie zanosi...
Poza tym, ja wiem, że gra obronna to zadanie całej drużyny, ale czy nie wydaje się Wam dziwne, że obrona złożona z Urygi i rezerwowego w zeszłym sezonie piłkarza spadkowicza z Łęcznej (Dźwigała - rocznik 95), czy też innych tuzów jak Reca (rocznik 95, przyszedł z Floty Świnoujście do Płocka 3 lata temu) i Byrtek (rocznik 91, przyszedł z Głogowa 2 lata temu) póki co ma lepsze liczby od naszej stalowej defensywy doświadczonych byłych reprezentantów Polski, byłych graczy La Liga i wysublimowanych bałkańskich talentów?
Kiedyś, w trochę innych czasach, Kazimierz Górski powiedział: "Uśmiecham się pod nosem kiedy trener mówi "Nie możemy strzelać goli, bo nie mamy napastników". To znaczy, że chce, by mu ich kupić? Jeśli cała filozofia ma polegać na kupowaniu, to nie potrzeba trenerów...". Trzeba to potraktować z dystansem, to było 20 lat temu, ale nie jest to też wzięte z kosmosu... Menadżerowie na pewno by się nie zgodzili.