|
Bredzisz Malk.
To nie tendencja do mitologizowania.
Można powiedzieć, że za wdowczyka graliśmy ładny futbol, styl był oparty na grze piłką, nastawienie ofensywne.
Oczywiście w niektórych meczach nam to nie wychodziło, ale założenia były jak trzeba. Jak był gorszy okres to waliliśmy głową w mur jak ostatnio z Sandecją.
Można również powiedzieć, że za Kiko futbol celowo zabijaliśmy, oddawaliśmy piłkę, nastawialiśmy się na kontry i na tym bazowaliśmy.
Przyznać też trzeba, że zdarzały się nam mecze widowiskowe, w których łatwo dochodziliśmy do sytuacji i stwarzaliśmy dogodne okazje strzeleckie w dużej ilości (szczególnie na początku jego pracy przy Reymonta). Niestety za późnego Kiko nasza gra często przypominała obronę Częstochowy, czyli futbol rodem z gminy Żabno.
Za Carillo znowu gramy bardzo nietypowo. Zagęszczamy środek, gramy piłką, ale ataki - niestety (albo jak kto woli - na miarę naszego potencjału) - wyprowadzamy zza podwójnej gardy. Trochę mi to zajeżdża Maaskantem momentami (tylko, że on bazował na skrzydłowych), trochę Wdowczykiem. Na pewno styl jest bardzo rozpoznawalny. I na pewno bardziej widowiskowy niż to co uskuteczniał Kiko.
Jeżeli nie widzisz tych podstawowych różnic w naszej grze za poszczególnych trenerów no to sorry, nie mamy o czym rozmawiać. Naprawdę.
Wyniki są ogólnie podobne. Jak mam oglądać Wisłę na miejscach 5-8 to wolę jednak oglądać Wisłę, która przeważa i próbuje dominować niż męczyć bułę w stylu Bruk-Betu licząc na błąd przeciwnika i szybką kontrę. Przykro mi. Tak mam. I myślę, że nie tylko ja. Wszak Kiko nie wyleciał bez powodu.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 09.04.2018 o godz. 21:49.
|