|
Powiem wam szczerze, że byłem wczoraj na meczu przy Reymonta po długiej kilkunastoletniej przerwie i aż oczy bolały od patrzenia. Zacznę od frekwencji na stadionie, troszeczkę ponad 20k ludzi na meczu z TOP przeciwnikiem liczyłem na więcej, dużo było miejsc wolnych. Co do gry, pierwsza połowa słaba, druga skandaliczna.
Carlitos i potem długo, długo nic a raczej nikt. Nie podoba mi się ten twór multi-narodowościowy tworzony w Wiśle po raz kolejny, który jest raczej zbieraniną graczy różnej maści, którym daje się szansę na zarobek. Wolałym oglądać Polaków niż jakiś pseudokopaczy, niż jakiś odrzutków z innych krajów gdzie byli po prostu za słabi.
Wczoraj, wyglądało to tak jakby grali ze sobą po raz pierwszy w życiu, nie ma kolektywu w drużynie.
I tak sobie myślę, że jak nie było młodzieży w składzie z +/- 10 lat temu tak dalej nie ma. Hehe.
|