Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#92
Stary 02.04.2018, 20:25
Druga połowa była kalką z czasów Kikusia (wg Nesty jego przyjście to efekt znakomitej pracy Junco, co dzisiaj zakrawa na przemilczenie, aby nie używać mocnych słów, choć bardziej rzuca się niejaki Czerepach - główny obrońca amatorów typu Kikuś) - chaos, zagubienie, brak pomysłu.

Smutne jest, że na tym forum panuje uwielbienie dla Kikusia (żadnego trenera nikt tak nie bronił jak kilka osób na jesieni), Mitrovicia, itp. przy jednoczesnym atakowaniu Brożka, Małeckiego, itp.

To przerabialiśmy za Holendrów.

Efekt wiadomy i to Polacy musieli ratować Wisłę po upadku Holendrów i to dzięki Polakom Wisła przetrzymała ten okres (Głowacki, Sobolewski, Małecki, Brożkowie, Dudka, Boguski, Sadlok, a nawet Garguła, który w sezonie 13/14 zrobił więcej niż wielu asów Valckxa przez cały okres).

Praca drugiego trenera opiera się na prostej taktyce - "grajcie na Carlitosa, nic więcej nie wymyślę".

Dzięki Carlitosowi Wisła awansuje do ósemki, gdyby nie on - nie byłoby grupy mistrzowskiej, bo on sam wygrał kilka spotkań, bez niczyjej pomocy.

Nie dziwię się Małeckiemu. On nie gra z powodów układów menedżerskich Junco ze znajomymi agentami, którzy przysyłają swój szrot i on gra.

Weźmy takiego Mitrovicia.

Dla mnie to ewidentny wałek i dowód, że są ludzie w klubie zarabiający na grze określonych przebierańców (na jesieni byli to chociażby Ze Manuel i Perez).

A to zarabianie bardzo prosto prowadzi do wyprowadzania pieniędzy z klubu.

Już ponad pół roku temu bardzo negatywnie odniosłem się do tego eksperymentu (pamiętając okresy Liczki, Petrescu, Maaskanta i wielu innych w pozostałych ekipach w Ekstraklasie).

Wygrana z Legią - najsłabszą od dawna, gdzie patologie menedżerskie są dużo mocniejsze niż w Wiśle była tylko krótkotrwałym zamazaniem stanu faktycznego.

Carlitos to piłkarz przerastający naszą ligę, dodałbym do tego solidnego Lloncha, ewentualnie Gonzaleza, może jeszcze dwóch na ławkę + Brleka z przeszłości.

Reszta, a więc kilkanastu z tymi, których drugi trener boi się wystawiać (gdzie te wielkie talenty typu Kostal, Balaniuk, Kolar na których Wisła miała zarobić miliony według zapowiedzi tych, którzy w lecie zeszłego chcieli zrobić z duetu Junco&Kikuś świętych) i z tymi, którzy kopnęli raz piłkę i okazało się, że to imigranci wyłowieni z Morza Śródziemnego (Echavarria, Valencia + Spicić, Videmont) zabiera miejsca Polakom, ale to problem całej ligi, która stała się jednym wielkim śmietnikiem odpadów zagranicznych (ok. 90% obcokrajowców należy tak nazwać).

Małecki, Boguski są jacy są, ale lepsi od tego szrotu.

Gdyby Ojrzyński czy Brosz mieliby inne paszporty, ich wartość byłaby wyższa niż w sytuacji, gdy są Polakami.

Tych dwóch trenerów w kolejnych klubach, gdzie jest słaby materiał piłkarski pokazuje dobre rzeczy, ale z powodu układów menedżerskich nie mają przebicia.

Weźmy legijnego Kikusia, tzn. Jozaka - trener? bez doświadczenia, z chorwackiego Orlika, sprowadził masę przebierańców, Legia gra najgorzej od dawna, ale winny Kucharczyk, tu Małecki.

Kpina.
Odpowiedz cytując