Lemoniadowy Joe napisał(a):

Dobrze, nie było cyrku. Był tylko przeinwestowany "misz-masz", który de facto nie osiągnął celu, który przed nim był stawiany. Przecież te inwestycje miały dać wówczas Wisełce Ligę Mistrzów. Innej opcji nie było. Skutki tego nierozważnego ruchu odczuwamy do dziś.
Ma_niek napisał(a):

|
Ten cyrk zdobyl tylko mistrzostwo, kilka minut do LM i wyjscie z grupy Le.Gdzie tam oni do naszych obecnych asów.
|
Mistrzostwo to bardzo duży sukces, ale wówczas Pan Bogusław Cupiał był przyzwyczajony do zdobywania tego trofeum. Celował i inwestował w Ligę Mistrzów. Cel nie został zrealizowany, a gra i wyjście z grupy Ligi Europejskiej była już "łabędzim śpiewem", bo i tak czekało Wisłę olbrzymie cięcie kosztów, którego następstwem był chociażby ruch z tym pajacem "wiadomixem".
heoij napisał(a):

|
Serio cyrk? Chciałbym znowu ten "cyrk" zamiast tego co mamy obecnie...
|
A ja po tym co zobaczyłem w Warszawie zaryzykuję, że tak ambitna Wisła z Carlitosem, Imazem, Llonchem i Velezem przeciwstawiłaby się Wiśle Maaskanta ze schyłkowego okresu.
P.S. Melikson wróć. Druga linia z takim graczem miażdżyłaby dziś LOTTO Ekstraklasę. ;-)
P.S. Panowie, nie unoście się emocjami. Zupełnie to niepotrzebne. Szanuję i doceniam tytuł zdobyty za czasów Maaskanta.