silver03 napisał(a):

Nie dziwie się, że wymienił się koszulką z Malarzem. Gość co mu krwi napsuł to głowa mała, gdyby nie perfekcyjny karny byłoby w tamtym momencie nadal 0:0, Malarz idealnie wyczuł Lopeza. Po prostu jest prze kotem w bramce i szacuneczek (pozdro Szymkowiak ) mu się należy za to co prezentuje. Malarz był jedynym godnym przeciwnikiem dla Carlitosa w tamtym meczu.
|
Jakie perfekcyjnie wyczuł? Czekał do końca i rzucił się dopiero po strzale. Widać to idealnie z kamery za bramką. Tak jak Malarz wiele razy ratował Legie w tym sezonie tak w tym meczu nie wybronił nic "ponad stan".
Wyczuł Carlitosa to Alomerovic, który w momencie strzału już był tam gdzie trzeba.