MaLk napisał(a):

Heh, na ten przykład w spółkach należących do szeroko rozumianego sektora własności publicznej to akurat norma. Przychodzi nowy dyrektor z politycznego nadania i pierwszą rzeczą, jaką robi, jest wywalenie wszystkich związanych z poprzednim dyrektorem, bez znaczenia na ile są dobrymi pracownikami zasłużonymi dla firmy...
Co do Małeckiego, to mam wrażenie, że on ma problem nie tyle z systemem gry, ile z tym, że on musi się czuć ważny i potrzebny na boisku. Bez tego, kiedy jest tylko jednym z trybików maszyny, w której inni grają główne skrzypce, nie daje z siebie nawet połowy tego, co mógłby dać. Ale oczywiście to tylko moje wrażenie.
|
Jasne, że to norma - rozumiem, że te normy pochwalasz?
