Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#236
Stary 20.03.2018, 13:48
To nie miało nic wspólnego z futbolem Kiko.

Sorry, ale za Kiko formacje były bardzo rozciągnięte i graliśmy klasycznym 4-5-1, gdzie boczni obrońcy ze skrzydłowymi współpracowali wzdłuż linii, a środkowi pomocnicy cofali się do obrońców. Z przodu osamotniony Carlitos, często bez wsparcia z środka pomocy.

Teraz niby też jest to 4-5-1, ale bez typowych skrzydłowych, nasi boczni pomocnicy grają bliżej środka boiska i zagęszczają tą pustą strefę, w której wcześniej brakowało łącznika z Carlitosem. Takie dwie 'dychy' po bokach Carlosa, zamiast typowo na środku boiska. Taka gra ma swoje plusy i minusy, niewątpliwym plusem jest gra blisko siebie, piłkarze mają wybór w środku do kogo zagrać. Dłużej utrzymujemy się przy piłce nawet jak gramy z kontry. Minusem takiego ustawienia jest mniejsze zagrożenie z bocznych sektorów boiska, nasi boczni obrońcy nie mają wsparcia w pomocnikach i przez to w ofensywie są rzadko widoczni. Dlatego też gra Sadloka jest odbierana jako dużo słabsza niż w poprzedniej rundzie np. Nie ma z kim grać przy linii. Drugim minusem jest fakt, że automatycznie jest z boku boiska więcej miejsca dla przeciwnika, stąd niesamowita ilość wrzutek w wykonaniu Legii w tym meczu. Za Carillo gramy tak praktycznie w każdym meczu, jedyne co się zmienia to fakt czy stoperzy podchodzą wyżej czy zostają z tyłu i myślę, że jest to zależne od możliwości drużyny przeciwnej. Wysocy, wolniejsi napastnicy, mniejsza siła rażenia ofensywy - podchodzimy wysoko i staramy się wcześniej przejąć piłkę. Niscy, szybcy napastnicy, większa siła rażenia ofensywy, stoperzy zostają i przejmujemy piłkę dopiero na naszej połowie. Ta taktyka jest o tyle dobra również, że działa sama z siebie. Często jak drużynie nie idzie cofa się ona pod własne pole karne i automatycznie koryguje ustawienia, a jak nam żre to atakujemy wyżej. Wiadomo, że to piłka i często założenia biorą w łeb i nieraz pewnie jeszcze zostaniemy zepchnięci głęboko jak nie będziemy tego chcieli, ale cóż - gra się tak jak przeciwnik pozwala.

Moim zdaniem to zupełnie inny futbol. Widać w naszej grze rękę Carillo. I wcale nie trzeba było roku, żeby tak się stało. Ja mu ufam.
Odpowiedz cytując