maxx304 napisał(a):

Nie liczy się ilość wrzutek, a jakość, chociaż jednej-dwóch z nich.
Niestety/stety, jakości nie było, bo doholować piłkę do boku to jedno, a poprawnie wrzucić z przeciwnikiem przed sobą/na plecach, to drugie.
Poza tym widać było wzajemną asekurację w obronie i spore zagęszczenie środka pola karnego. Dodaj do tego determinację w odbiorze piłki i efekt, jaki jest, każdy widzi - zero strzelonych bramek przez Legię.
Moim zdaniem zbyt dużo tych wrzutek szło, żeby odpuszczenie boków było przypadkowe. Sądzę, że trener wiedział co robi.
|
Na nasze szczęście te wrzutki były mizerne.
Nie chodzi mi o to jakie te wrzutki były i co robiło, a o ŁATWOŚĆ z jaką ległoniści to robili...
Było sporo sytuacji gdzie wrzutka szła z pozycji przygotowanej jak z rzutu wolnego bo nasi zawodnicy na radar kryli, bez doskoku...