|
To był najbardziej oczywisty scenariusz, więc nie wiem czym jesteście zaskoczeni.
Wiadomo było, że Carlitosa w formie nie zatrzymamy, a jedyna nowa umowa, jaką możemy z nim podpisać to byłaby taka z klauzulą wykupu, co do wysokości której obydwie strony by się dogadały.
Takie życie...
Z Carlitosa trzeba wycisnąć co się da, sportowo do końca sezonu, finansowo w lecie. I błogosławić los, że trafił nam się na wyprzedaży gość przerastający nie tylko klub w jego obecnej kondycji, ale i całą tę ligę. Ten jeden los może rozwiązać większość naszych problemów odziedziczonych po Cupiale i oby tak się stało.
|