MaLk napisał(a):

Też nie rozumiem czepiania się Cuesty. Być może jest w nim jakiś element pawełkowania, tzn. musi wyrobić normę jednego kiksa na mecz, ale poza tym ostatnio coraz pewniej.
|
Zobaczymy,co da postawienie na niego w dluzszej perspektywie - bledy wynikaja byc moze z braku rytmu meczowego, a przez to pewnosci siebie. Na razie nie jest dla mnie jednak lepszy niz Zaluska czy Cierzniak,biorac tych,co jeszcze niedawno bronili w Wisle. Niespecjalnie gra nogami (chociaz probuje,i za to plus),miewa momenty dekoncentracji. Na razie nie ma wielkiej roznicy miedzy nim a Buchalikiem,ale spokojnie mozna mu dac kolejne mecze.
A teraz troche lodu na niektore glowy.
Pierwsza sprawa - gralismy z druzyna ktora nie jest zadnym dominatorem w tej lidze w tym sezonie. Przed meczem z Legia Wisla miala strzelone tylko 2 bramki mniej niz my,stracone tylko 3 bramki mniej.
Defensywa tak linczowanego - glownie przez stronnicze "weszlo" - Bjelicy byla tu duzo lepsza - tylko 21 straconych bramek. Ofensywa Gornika - duzo lepsza od obydwu zespolow.
Legia takze przegrala b. duzo spotkan,po meczu z Wisla ma ich az 9. Tyle nie miala od sezonu 10/11... Od sezonu Maaskanta...
Owszem,ma 16 zwyciestw,ale tez zauwazcie - w systemie pucharowym chyba z kazda druzyna z 8-ki oprocz Lubina w dwumeczu przegrywa.
Nie oznacza to,ze nie moze wygrac ligi - ale w tym sezonie moze rownie dobrze przegrac,i zdziwienia nie bedzie. Wynikow bowiem nie ma specjalnych.
Oczywiscie kazda inna druzyna bylaby przez "Warszafke" sekowana i bezlitosnie batozona. Kto pamieta teksty z "weszlo" o Wisle czasow Maaskanta jako najslabszym mistrzu od wielu lat,ten wie,o czym ja tu skrobie.
Dklaczego to pisze ? Aby umniejszyc sukces ? Skadze. Pisalem o tym,ze bede bronil Carillo tak,jak bronilem Ramireza,bo Joan to fachowiec. widac to bylo po 2-3 spotkaniach i dobrze,ze nie trzeba juz o tym pisac,ale - nie nalezy popadac w hurraoptymizm. Legia to zaden hegemon (moze poza finansami) w tej lidze. Dodatkowo jest w przebudowie i na wiosne ten zespol to zupelnie inna druzyna.Sprawdzcie dla porownania ich sklad z ostatniego meczu na jesieni i terazniejszy. Dlatego oni takze beda silniejsi po jakims czasie.
Owszem,to nie nasza sprawa, Dobrze,ze to wykorzystalismy,ale jakosc gry Legii po drugiej bramce byla fatalna. W tej lidze poziom jest na tyle wyrownany,ze tak sie nie da grac. Ale tez przypominam,ze to byl pierwszy dobry mecz na wiosne na wyjezdzie,taki z pilkarskimi "konkretami". W pzoostalych trzech meczach razem strzelalismy celnie na bramke tyle samo,co w calym meczu z Legia.
Wiec doceniajac ten mecz i punkty,a takze prace trenera i pilkarzy,zejdzcie troszke na ziemie. Tylko kataklizm pozbawi nas osemki,ale wciaz jest duzo do zrobienia,slabsze mecze tez nam sie przytrafia.
Co do indywidualnych cenzurek...
Pomijam tych mistrzow klawiatury,co pisza o Haliloviciu majac mokro w majtkach. Tibor w ofensywie bywa przydatny,jego akcja z karnym pokazala to,co mimo wszystko wszyscy wiemy od dawna - pilka mu nie przeszkadza,ma drybling,potrafi tez byc kreatywny,ale przeciez to samo mozemy napisac o Kamilu. Sztuka jednak w tym,by pokazywac to czesciej niz 2-3 razy na 70 minut,a pozniej tracic pilki i niecelnie podawac. To wszystko widac na boisku,moim zdaniem wciaz b. duzo nauki przed Tiborem.
Wystarczy tez pogmerac i wypowiedziec przyzwoite zdanie o zawodnikach,ktorych gra przeszla bez echa.a nie powinna.
Np. Palcic. B. fajny mecz wczoraj - rzadko przegrywal pojedynki,niezle rozgrywal,probowal sie podlaczac,gra coraz pewniej i coraz fajniejszy to zawodnik. w dodatku perspektywiczny. Nie ma ani troche przypadku w tym,ze on gra,a inni siedza na lawce...