|
Niczego to nie udowadnia, każdy piłkarz to osobna jednostka i osobna kariera. W głównej mierze to nie talent (oczywiście pewne predyspozycje fizyczne bardzo pomagają), a ciężka praca i szlifowanie swoich umiejętności daje sukces.
Jest wielu graczy z niższych lig, którzy w odpowiednim środowisku odpalą. W innym nie dadzą rady. Jest wielu pominiętych, którzy nigdy nie rozwinęli skrzydeł, bo się nie załapali.
Można wyciągnąć super gwiazdę z 3 ligi czy innej zapadłej dziury (Carlitos), można wziąć gościa z boskim CV (Eduardo) i zagra wielkie gówno.
A jaki z tego morał?
Nie stawiaj pralki koło lodówki, bo ci rower zapie.rdolą.
Deprecjonowanie tej ligi, dlatego, że Carlos osiągnął w niej sukces jest tak samo zasadne jak gloryfikowanie jej, bo sobie w niej nie poradził etatowy reprezentant Czech (Necid).
Czynników wpływających na poziom gry danego zawodnika w danym klubie jest multum, dlatego piłka nożna jest tak ceniona. Za swoją nieprzewidywalność.
W tym momencie Ekstraklasa jest jedną z najciekawszych opcji poza czołówką Europy. Zarówno finansowo, jak i organizacyjnie.
Wiadomo liga angielska, francuska, hiszpańska, niemiecka czy chociażby włoska są daleko poza naszym zasięgiem, turecka i rosyjska również. Ale już np. portugalska, grecka czy holenderska są już tylko nieznacznie lepsze. Cała reszta podobny poziom do naszej kopanej. Zważywszy na otoczkę i poziom organizacyjny klubów czy stadiony, które są top notch - myślę, że nasza liga będzie coraz mocniejsza. W pucharach wiadomo - nie raz, nie dwa jeszcze zbierzemy wciry, ale jakby wszystkie zespoły w Europie zaczynały eliminacje do pucharów od tej samej rundy to zdziwiłbyś się ile klopsów by się przytrafiało 'renomowanym' zespołom.
Generalnie nie lubię takiego szufladkowania. Piłka nożna nie raz, nie dwa razy zaskakiwała cały świat. Jeśli piłkarze z naszej ekstraklasy potrafią zostawać gwiazdami światowego formatu (Lewy) albo rozgrywać świetne mecze na międzynarodowych turniejach typu MŚ czy ME (Pazdan) to nie ma co pleść o 'słabości' ligi.
Szkoda, że eufa to takie towarzystwo wzajemnej adoracji, gdzie najlepsze ligi dbają o to, żeby dalej miały największą kasę.
Gwarantuje ci, że jakby wszystkie zespoły grały w eliminacjach do LM to skład samej LM byłby zupełnie inny i bardziej zróżnicowany niż obecnie. Ciężko jest się przebić i urosnąć w rankingu w sytuacji, gdy praktycznie od ich początku każdy mecz jest o życie. W tak hermetycznym środowisku liga musi być naprawdę dużo mocniejsza od swojego miejsca w rankingu, aby regularnie w nim punktować i piąć się w górę. Już się o to największe kluby i federacje świata postarały. Pieniądze, które to wszystko napędzają są tak dzielone, aby największym tego futbolowego świata nie stała się krzywda. I bardzo się zdziwię, jeśli za 10-20 lat ten stan rzeczy ulegnie znaczącej zmianie. Niestety.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 19.03.2018 o godz. 01:17.
|