https://www.youtube.com/watch?v=cmBouPoI_TQ
Patrząc na to, na jak amatorskim poziomie grał rok-dwa temu Carlitos, to już nie dziwi mnie to, że raz coś zrobi najlepiej w lidze, a za chwilę zawali w prostej sytuacji. Po prostu brakuje mu systematyczności, powtarzalności, charakterystycznej dla świetnych piłkarzy z niezłych lig. Ogólnie, jak na tę ligę jest niezłym technikiem, ma szybkość, ale rozrzut tego "wyjdzie" albo "nie-wyjdzie" też ma trochę wysoki. Mimo wszystko źle to świadczy o naszej ekstraklasie - wystarczy wyjąć technicznego piłkarza z 3-4 ligi hiszpańskiej, żeby był tu gwiazdą na naszym drewnianym podwórku.
UWAGA UWAGA: zanim ktokolwiek cokolwiek odpowie, niech zobaczy w całości zalinkowane wideo!
EDIT: Ale tak ogólnie - widząc to jak sobie kopali w tej 3/4 lidze hiszpańskiej, czyli technicznie, ale bez walki fizycznej i sprintów, to trzeba Calitosowi przyznać to, że świetnie się przystosował do nowych, trudniejszych warunków - takich gdzie nie gra się klepki truchtając (ala Victor Perez), takich gdzie trzeba powalczyć biegowo i fizycznie (sprinty, gra ramie w ramie), takich gdzie zamiast 20-30 kontaktów z piłką ma się ich 5-10 na mecz. Dla niego to był przeskok nie mniejszy niż dla Żurawia przejście z Wisły do Celticu.