ashkeczup napisał(a):
|
Co to za durnoty? Można by się zastanawiać co ugrałaby Wisła II, gdybyśmy nie zlikwidowali rezerw. Przecież to kretynizm. Co ty chcesz od Cuesty albo Buchala z tego sezonu? Są średniakami? No, dobrze, że my mamy aspiracje mistrzowskie i to na wczoraj. Carlitos nie ma konkurentów, bo na tle całej ligi jest bezkonkurencyjny, a skąd wiesz co prezentuje Kolar czy Balanyuk? Nie wiedziałeś co potrafi Tibor do dziś, kiedy to na tle Mistrza Polski prezentował się jak piłkarz z innego poziomu. Do tego Wojtkowski, którego wypatrzyli jedni z lepszych scoutów w Europie, tj. RB Lipsk, jeśli Bartosz jest na wypożyczeniu, to klub wiąże z nim nadzieje. Nie gramy skrzydłowymi, gramy 10tkami, gdzie Imaz spisuje się bardzo dobrze, w lipcu przychodzi Suljić, o którym można było usłyszeć bardzo dużo dobrego. Dwie równorzędne jedenastki to większy problem, niż korzyść.
|
Ta rozpisana przeze mnie jedenastka, to nie byłaby żadna Wisła II, tylko zespół złożony z zawodników kadry pierwszego zespołu. Naprawdę nie trzeba wyjąć wielu ogniw z pierwszej jedenastki, by nagle okazało się, że nie mamy kim grać, że musimy liczyć na jakiegoś faceta, który raczej powinien być w jakiejś Sandecji.
Buchalik i Cuesta to w najlepszym przypadku przeciętniacy. Jeden to prawie ręcznik, a drugi jest wyraźnie elektryczny. Szczególnie przy wyjściach do dośrodkowań. Ile już razy Cuesta źle trafił w piłkę przy próbie piąstkowania? Prędzej czy później będziemy przez niego tracić punkty, a Buchalik jest jeszcze gorszy. Potrzebujemy sensownego bramkarza jeśli nie chcemy co roku do ostatnich kolejek bać się o miejsce w pierwszej ósemce. Tu nie chodzi o jakieś sny o potędze i marzenia o mistrzostwie, tylko o zupełnie przyziemną potrzebę posiadania w bramce solidnego zawodnika.
Kolar i Bałaniuk u obu trenerów nie byli brani pod uwagę przy ustalaniu pierwszego składu ani nawet nie wchodzili regularnie na zmiany. Są w zupełnie innej sytuacji niż Halilović lub Wojtkowski, którzy w wielu meczach pokazywali przebłyski dobrej gry. To, że nie widzimy Kolara i Bałaniuka na boisku, to nie tylko kwestia formy Carlitosa, bo Brożek grał więcej niż oni dwaj razem wzięci.
Ogólnie nie chodzi mi nawet o to, by Wisła miała dwie równorzędne jedenastki. Tylko o to, by w miarę możliwości nie było przepaści jakościowej i by zmiennicy grali na ekstraklasowym poziomie. Obecnie mamy w kadrze sporą grupę piłkarzy, którzy bardziej pasują do zespołu broniącego się przed spadkiem, a i tam mogliby siedzieć na ławie.