Czyli tak jak pisałem, niemal wszystkie mecze kończone czyjąś wygraną i totalna spółdzielnia 6 zespołów, a właściwie 7, bo ten siódmy też by nie mógł się wyłamywać i wszystko się da. Dawne "niedziele cudów" przy tym to byłby pikuś
To, co byłoby ciekawsze do policzenia, to to, czy istnieją mniej fantastyczne kombinacje wyników i jak się ma ilość takich kombinacji do wszystkich możliwych ... ale do policzenia tego to w tym momencie sezonu potrzeba by czegoś zdecydowanie mocniejszego obliczeniowego niż mój komputer. ;-)
P.S. byłbym zapomniał, po meczu Piasta z Zagłębiem mocno rosną nasze szanse na to, że przed ostatnią kolejką, niezależnie od naszych wyników z dwoma rywalami na L i tak wszystko będzie w naszych nogach. Bo już wiadomo na 100%, że z pary Zagłębie-sąsiadka, przy naszych 3 punktach w ostatnim meczu, wyprzedzić będzie mógł nas najwyżej jeden zespół.