|
A to komedia. Im gorzej wygladamy, im bardziej nie da sie patrzec na gre, tym lepszy wynik. Kiko Ramirez to byl jednak trenerski geniusz. Z miejsca znalazl zloty srodek na nasza wspaniala druzyne. Mianowicie zabijal rywali pokraczna gra, by w koncu zadac decydujacy cios po ladze na Carlitosa, najlepiej w 90 minucie, bo po strzeleniu nastepowala "obrona Czestochowy".
Ale tak zupelnie powaznie, ten mecz byl pod pewnymi wzgledami najgorszym w tym roku i zauwazam tez wspolny mianownik ze spotkaniem z Arka. Tylko jednego gola strzelilismy po akcji, w ktorej naprawde zadecydowaly czysto umiejetnosci pilkarskie, mam na mysli druga bramke, gdzie Carlitos minal zwodem Tarasovsa i Celebana i zapakowal po dlugim rogu. Swoja droga to byla taka powtorka akcji z 16 minuty, gdzie Carlitos w ten sposob mijal Tarasovsa, ale Slowik odbil pilke w bok. W zasadzie dobitnie to pokazuje jak bardzo przewidywalny jest nasz super snajper. Juz jest mu ciezko wykreowac sobie sytuacje strzeleckie, a bedzie jeszcze ciezej. Az dziw, ze Slask na tyle mu dzis pozwolili, przeciez azdy juz wie, ze Carlitos ZAWSZE schodzi na prawa noge. Pozostale bramki to frajerski karny z niczego (i to jeszcze bardziej niz ten podyktowany ostatnio przeciw Lechowi, dlatego, ze tutaj ta pilka leciala naprawde dlugo; podobna reka do tej Pazdana z meczu z Lubine) i kiks Dankowskiego, gdzie ta pilka w zasadzie nie miala prawa przejsc dalej, wiec mozna powiedziec, ze dwie bramki znow sprezentowane przez gosci, zupelnie jak w meczu z Arka.
A smiem twierdzic, ze nie wygralibysmy gdyby nie karny. Jakaz by tu byla gownoburza gdyby nie udalo sie zdobyc 3 pkt. I to wlasnie pokazuje jak bardzo ludzie sugeruja sie wynikiem, nie doceniajac kompletnie roznych okolicznosci i czynnikow. Mimo porazki, duzo lepiej gralismy z Jagiellonia, tylko wielu nie wzielo pod uwage tego w jakim miejscu jestesmy my i tego, ze Bialystok nieprzypadkowo zmiadzyl Legie i jest na 1 miejscu. Zwlaszcza, ze i Burliga i Mamrot przyznawali, ze byl to dla nich najtrudniejszy mecz w tym roku. Wystarczy poczytac sobie wysyp pomyj tych Grazyn i Januszow na profilu FB klubu. Tylko czegoz sie spodziewac, po srodowisku kibicow, ktorzy w wiekszosci warunkuja swoje samopoczucie od sukcesu lub jego braku druzyny, ktorej dopinguja, bo przeciez ich zycie jest na tyle mdle, ze musza kibicowac innym, chca sie z nimi utozsamiac, a najlepiej jak ci wygrywaja, bo wtedy i kibic czuje sie wygrany. A jesli nie, to frustracja w koncu osiaga zenit i dochodzi akurar w tym wypadku do niezasluzonej krytyki, ktora spadla na druzyne po przegranym spotkaniu z liderem i innych nie wygranych meczach.
I ja zaryzykuje teze, ze to wlasnie ta gowniana krytyka zadecydowala o tym, ze ta druzyna wygladala dzisiaj wlasnie jak kawalek gowna. Oni zagrali kompletnie zdolowani i przede wszystkim bez wiary we wlasne umiejetnosci, bez wiary w to co robia. Kazdy zagral w tym meczu ponizej oczekiwan. Jasne, sytuacja jest troche nerwowa, nie mamy zapewnionego miejsca w "osemce", mamy ciezki terminarz, ale nie przecenialbym tego. Stawiajac taka teze naprawde trudno jest mi ocenic dzisiejsza gre. Gdybym nie bral pod uwage zadnych okolicznosci, to coz, ciezko bylo na to patrzec. Ten mecz pokazal jak ogromne znaczenie moze miec mentalnosc i psychika w sporcie. Po zdobyciu drugiej, trzeciej bramki wygladalo to wszystko niebo lepiej. Zanim to sie stalo,, nie bylo zachowanej w naszej grze zadnej kultury gry, cala masa strat, wygladalo to naprawde fatalnie. Zwlaszcza, ze gralismy z beznadziejnym na wyjazdach Slaskiem, a ten wlasnie Slask mogl nam nastrzelac tyle goli w 1. polowie, ze juz bysmy sie nie podniesli.
Ta druzyna jest w budowie i potrzebuje wsparcia, a nie fali krytyki, co mysle, ze dobitnie pokazal dzisiejszy mecz. Dajmy Joanowi Carrillo w spokoju pracowac i podejmowac decyzje, bo jak sam powiedzial to za to mu placa i z tego bedzie rozliczany, ale nie przez nas, a przez zarzad.
Jesli chodzi o poszczegolnych zawodnikow, to...
... ja jednak wolalbym zdecydowanie Glowe za Veleza na stoperze. Na te chwile Fran rozczarowuje na tej pozycji. Duzo lepiej wygladal w pomocy.
Najslabszy mecz Palcicia, miejmy nadzieje, ze to przez brak ogrania i wkrotce pokaze sie z lepszej strony. W razie czego w odwodzie Bartkowski.
Sadlok troche lepiej niz ostatnio, ale nadal bardzo przecietnie.
Arsenic solidnie w defensywie, zablokowal grozne uderzenie Riery. Raz czy dwa ciekawie podlaczyl sie z przodu. Najlepszy w defensywie. Wystep na plus.
Co do bramkarza, nie byl to moze najlepszy wystep, ale i tak wole Cueste niz Buchalika. Przynajmniej nie ma tego stresu przy dosrodkowaniach i po prostu Julian wydaje sie byc pewniejszy. A sadze, ze z kazdym wystepem bedzie z tym lepiej.
Cala pomoc zagrala bardzo slabo. Nie widze za bardzo roznicy miedzy Mitroviciem, Cywka i Brlekiem. Ten pierwszy, jak ktos juz wspomnial, wydaje sie nie prezentowac predyspozycji fizycznych na nasza lige, jakies tam atuty ma np. interesujace proby kluczowych podan, ale wyglada na to, ze to po prostu za malo,
Tomek Cywka pewnego pulapu chyba nie przeskoczy, chyba brakuje mu umiejetnosci zeby jakos nieszablonowo zagrac, czy zrobic przewage, ale to w koncu defensywny pomocnik (nie licze dzisiejszej akcji, bo taka zdarza mu sie raz na sezon, a to i tak przy biernej postawie obrony Slaska), a Brlek jest kompletnie bez formy. Juz chyba wiadomo dlaczego Genoa nawet nie glosila go do rozgrywek i oddala bez zalu. Do tego cala trojka zanotowala mase glupich strat i niecelnych podan.
Halilovic wygladal przy nich klase lepiej. Mogl skonczyc z asysta po naprawde swietnym podaniu prostopadlym do Imaza, ale ten przestrzelil. Widac u niego ten dryg do gry kombinacyjnej i polot. Powtorze kolejny raz, dalbym mu szanse od 1. minuty, bo w obliczu formy pozostalych pomocnikow, zasluguje na to.
Pol Llonch. Nie wiem czy ktos mial podobne odczucia, ale ja po jego wejsciu na boisko zaczalem sie zastanawiac czy my czasem nie gramy w przewadze. No, gosc jest po prostu niesamowity. Zdecydowanie nasz najlepszy zawodnik w tym roku i jestem zdania, ze to on wlasnie ciagnie nam gre. Pomalu wyrasta na lidera zespolu i nie zdziwie sie jesli pewnego razu wyjdzie z opaska kapitana. Poza tym oprocz nieocenionej roboty w defensywie zaczal dawac naprawde sporo z przodu. Skarb..
Bardzo slaby mecz Imaza i moze nie bede nic wiecej pisal na ten temat. Bogus przecietnie.
Carlitos rowniez bez szalu. Zauwazylem, ze nie kiwal sie w kazdej sytuacji jak wczesniej i czesciej podawal kolegom, ale do optymalnej formy to mu daleko. Co mial strzelic, to strzelil. Na plus druga bramka, gdzie ogral pol defensywy i zapakowal po dlugim roku. I to przelamanie jest o tyle wazne, ze niestety, ale naprawde jestesmy od niego uzaleznieni. Gdyby nie Carlos, bylaby strefa spadkowa lub jej najblizsze okolice.
Tak zupelnie ogolem, to o ile doszukiwalbym sie powodow tak kiepskiej gry w nastawieniu mentalnym zawodnikow, to naprawde martwi mnie taktyka Carrillo z wysoko ustawionym blokiem obronnym i maksymalbym zageszczaniem pola. Bo jesli Slask wchodzil w nas pilkami za linie obrony jak w maslo i tylko szczesciu zawdzieczamy, ze nie stracilismy przez to zadnej bramki, to co bedzie w meczu z Legia i Lechem? Wydaje mi sie, ze do tej taktyki brakuje nam po prostu jakosci z przodu. Zbyt czesto tracimy glupio pilke i wtedy tworzy sie zagrozenie. A trudno bedzie cos ugrac z druzynami, ktore beda potrafily to wykorzystac.
|