Mecz do momentu strzelenia drugiej bramki przez Carlitosa (który po raz kolejny praktycznie w pojedynkę wygrywa mecz) TRAGICZNY w naszym wykonaniu. Nie wiem jakim cudem na placu gry znajdowali się Mitrović i Cywka a na ławce Llonch.
Mitrović, Cywka i Boguski po raz kolejny statystują, mam nadzieję, że w końcu Carillo przejrzy na oczy i postawi na kogokolwiek innego. Brlek póki co widać, że brak mu rytmu meczowego, aczkolwiek zastawiać piłkę potrafi jak mało kto w lidze.
Ciekawe wejście Halilovicia, ładnie operował piłką w środkowej części boiska.
Carlitos - promuj się tak dalej, żeby można było na tobie ładnie zarobić w lecie
