|
Przecież Carlitos nie strzela, bo w odróżnieniu od pierwszej rundy kiedy jedynie mógł, a nie musiał, teraz gra pod dużo większą presją. Dużo łatwiej, szczególnie dla piłkarza, który z presją pierwszego poziomu rozgrywek nie miał nigdy do czynienia, jest grać z pozycji kogoś od kogo nikt nic nie oczekuje. Pózniej przyszły nagrody, oczekiwania kibiców, kolegów z drużyny, rywale zaczęli zwracać na ciebie uwagę wiec automatycznie nogi już takie lekkie nie są. Nie każdy się w tej roli odnajduje, ale to nieuniknione jak chce coś osiągnąć.
Posadzenie go na ławce to najgorsze co można teraz zrobić, bo jeszcze bardziej zwiększysz mu presję. "Aha, gram słabo, teraz jak
wejdę i dostanę szanse to musi mi sie udać, muszę strzelić". I efekt będzie zupełnie odwrotny, bo oczywiście nie strzeli.
Carillo to widzi i dlatego cały czas powtarza, że w niego wierzy i gole przyjdą. I to jedyne rozwiązanie. Musi mu tej presji i ciśnienia właśnie na każdym kroku odejmować, bo on za bardzo chce niz jeszcze mu dodawać sadzając na ławkę.
Pamietam jak takie serie miał Franek, Brożek, Żuraw, Kuzba. Normalne.
|