|
Ludzie, litości, byle kołek, odciąży nam skrzydła samą swoją obecnością, a tak jest jedno wielkie gówno, Boguski nie istnieje, więc Carlitos tak czy siak schodzi na jego pozycję i efekt jest taki jaki jest. Nawet ja mogę za darmo postać w polu karnym i poskakać do główek/pobiegać za obrońcami, a już Carlitos z Imazem będą mieć więcej miejsca. Czemu 3 trener tego nie zauważa? Nie wiem, ale wiem, że najlepsze mecze graliśmy (i zarazem Carlitos) z Ondraskiem, który w tych meczach dotknął może 2 razy piłkę.
|