|
Ja bym się bardziej skupił na tym, co się dzieje z Carlosem Lopezem?
Gość na wiosnę jest cieniem samego siebie. Być może posadzenie go na ławce dałoby jakieś efekty.
Siłą Wisły miał być kolektyw, powrót do krakowskiej piłki a my oglądamy owszem krakowską piłkę ale gramy to piłką i gramy, dalej gramy i nic z tego nie ma. Jesteśmy uzależnieni od przebłysku Carlitosa, to już jest przewidywalne, że nawet Piast Gliwice znalazł na nas sposób.
Dobrze, jeżeli Bałaniuk jest słabszy od Lopeza - trudno, dajmy mu te 45 minut od początku i oceńmy czy coś z tego będzie czy nie. Lopez jest za bardzo sfrustrowany, nie strzela bramek, za dużo drybluje i nie ma z tego korzyści dla drużyny.. Niestety.
-Niepokojąca znowu jest ta fala urazów w naszym zespole.
- Palcić na LO to jest nieporozumienie.
Jeżeli chcemy powalczyć o tą górną ósemkę chciałbym w piątek zobaczyć ofensywne ustawienie. Z Wojtkowskim i Brlekiem.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|