|
Bez przesady z tym że Jaga nie mogła. Zagrała znacznie spokojniej niż w Warszawie. Jak to się słyszy " po profesorsku". Wypunktowała nas wcale się szczególnie nie wysilając. Fragmenty jak grała z nami w dziada były żenujące.
Piszecie że jakby Carlitos strzelił na 1:0 to gra by wyglądała zupełni inaczej. Pewnie tak. Wtedy Jaga dokręciła by śrubę i przy naszej obronie skończyło by się 2:1 do przerwy.
O obronie nie ma co pisać. Cuesta znacznie bardziej mi się podoba niż Buchalik. Lepsza gra na przedpolu kosztem słabszej na linii dla mnie to dobra zamiana. Bardzo ładnie wybronił 1 na 1.
Mitrovic dostał widzę łatkę i teraz już zawsze będzie najsłabszy. Tymczasem dwa piękne otwierające podania na początku meczu, umiejętność ustawienia się na boisku, uwalnianie się spod krycia - o tym taki Halilowic czy Wojtkowski to może na razie jeszcze pomarzyć.
Carlitos wychowawczo na ławkę. Był taki moment, kiedy zamiast się kiwać zaczął podawać i wtedy były z tego korzyści. Potem, wrócił do kiwek i musiał strasznie irytować nie tylko kibiców ale i kolegów.
Brożek i Małecki wybiegli na boisko chyba po wstawiennictwie kogoś "z góry". Nie wierzę żeby trener miał nadzieję że coś zmienią.
Trzeba znać swoje miejsce w szeregu i szykować się na Śląsk.
|