czaro napisał(a):

W mojej opinii na wydawanie wyroków czy analizy jest zdecydowanie za wcześnie. Za mało graliśmy z tym trenerem, żeby go porównywać do Ramireza - chyba, że doświadczeniem i ogólnym emploi. Byłem ciekaw, dlaczego ktoś napisał, że chciałby tego trenera na lata. Szczerze nie rozumiem, skąd ta opinia, bo Carrillo za dużo jeszcze nie pokazał - bo i nie miał kiedy.
Sprawia wrażenie, jakby miał coś w sobie. Na pewno zasługuje na szansę. Niepokoi, że chce grać na upartego jednym systemem - niezależnie od tego, czy ma do niego ludzi. Jednocześnie już widać, że (nawet gdyby miał wyniki, nawet gdyby był na lata), ma potencjał, żeby irytować, np. upartym stawianiem na swoje wynalazki (Mitrovic), późnymi zmianami.
Mam nadzieję, że odstawienie Głowackiego od składu w ostatnich miesiącach jego kariery było decyzją trenera na dłużej, a nie wynalazku, którego za chwilę tu nie będzie. Bo nie mam wątpliwości, że gdyby został Ramirez, to Arek miałby plac.
Zobaczymy.
|
Dokładnie.
I na pewno jeżeli w najbliższych 4 meczach mimo niezłej gry zdobędziemy raptem 4 punkty nie powinniśmy żądać zmiany trenera, jeżeli nasza gra w dalszym ciągu będzie wyglądała tak jak w meczu z Koroną. Dlatego, że wbrew pozorom mamy szpital i rekonwalescentów, a mimo teoretycznie szerokiej kadry przy kartkach Sadloka i Arsenicia, kontuzji Arka i Ivana, ciężko zmontować jest blok obronny na mecz z Jagiellonią. W pomocy - cały czas gramy 3 zawodników (Tibor z ławki) bo Basha, Velez są kontuzjowani.
W ataku mamy 5 zawodników, ale na boisku jest nominalnie 1 z nich (Carlitos) Nie znam możliwości Balanyuka czy Kolara ale zdrowy Brożek akurat w grze po ziemi jako napastnik mógłby się nieźle odnaleźć i być może godnie pożegnać z Wisłą....
Teraz najważniejsze jest przedłużenie kontraktu z Llonchiem - jego kontrakt wygasa beza możliwości przedłużenia a w linii środkowej to nasz najlepszy zawodnik w tej chwili