|
Biorąc pod uwagę pogodę i pajaca z gwizdkiem, który ani razu nie dostrzegł faulu na Lopezie, wynik do zaakceptowania. Wreszcie widać, że celem jest gra piłką próby rozegrania mają przynosić jakieś efekty, nie ma klepania dla samego klepania. Wychodzi to różnie ale intencja jest widoczna. Wysoko grająca obrona też wymusza myślenie w grze, a nie tylko bieganie tam i z powrotem. Mieliśmy dzisiaj dwie setki w drugiej połowie wypracowane ładnym rozegraniem. Wszytko co miał Piast to walenie na aferę i liczenie na farta. Aura puki co sprzyja takiej grze ale wreszcie przyjdzie wiosna i lepsze czasy...
W przodzie było mizernie ale skoro wielu tutaj biadoli jaki to Boguski słaby to może by zwrócić uwagę że Carlitos nie lepszy, a Imaz raz nie potrafił strzelić do pustaka a drugi raz z 16 m Panu Bogu w okno nieatakowany. Rozumiem że bezpieczniej jest pyszczyć na RB9 bo to tak z przyzwyczajenia. A już kolejny trener z uporem maniaka wpycha go na plac i jeszcze daje mu opaskę. W takich warunkach przy -9, przy idiocie, który nie gwiżdże fauli jadących na szpadzie obrońców gra się ciężko i nie ma się co spodziewać fajerwerków.
|