|
Płaczkiem to można nazwać kogoś, kto lamentuje nad poziomem tej gry i wieszczy spadek albo brak szans na poprawę, dopóki Wisła nie potroi budżetu, nie zmieni trenera, piłkarzy i sprzątaczek. Osoby krytykujące poziom gry w tym meczu to natomiast realiści.
Jeżeli mamy oceniać postawę drużyny nie w kontekście tego, co było, czy może będzie, albo wysiłków działaczy, ale wyłącznie na podstawie tego, co dzisiaj zobaczyliśmy, to jak najbardziej - na tle Piasta Wisła wypadła bardzo blado. Trudno natomiast określić, jak słaba była to gra, ponieważ warunki atmosferyczne miały wyraźny wpływ na postawę obu zespołów.
Indywidualnie natomiast na plus pokazał się Imaz i Arsenic. Buchalik co prawda obronił bardzo trudną piłkę, ale umówmy się, ta piłka leciała prosto w jego twarz i to był raczej instynkt przetrwania niż parada życia. Trudno mi ocenić, czy w pozostałych akcjach, gdy piłki wylatywały mu z rąk, to wynikało to z pogody czy z błędów. Niech ktoś mądry się wypowie.
Mogliśmy ten mecz szczęśliwie wygrać, ale zasłużyliśmy na porażkę. Punkt powinien nas więc cieszyć. Pytanie, czy remisy z Piastem Gliwice to wyniki, dla których warto opłacać trzech trenerów.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|