s1mone napisał(a):

Patrząc po skrócie (niestety nie było mi dane oglądać na żywo) to i tak zjechany tutaj Boguski mógł skończyć z asystą i to byłaby już druga w trzech meczach. Piłka jest przewrotna.
Jak nie można wygrać to trzeba zremisować. Szczególnie na wyjeździe. Szkoda mimo wszystko, bo mogliśmy się podpiąć pod czołówkę. Ocenę gry zostawiam w rękach kolegów co cały mecz oglądali
|
Tylko tutaj nie chodzi o to, żeby raz na mecz kopnąć prosto piłkę. Gra Boguskiego (nie tylko jego) to padaka i nikt mnie już nie przekona do zmiany zdania na jego korzyść. Szacun za lata gry w Wiśle, ale pora zakończyć tą jakże piękną historie w barwach Wisły.