szprotson napisał(a):

Pamiętajmy też ze zespół sie dopiero zgrywa. Szukajmy pozytywów, a nie problemow.
Dostali gonga, wstali strzelili na remis, strzelili na prowadzenie, dostali gonga mimo to sie nie poddali i wsadzili zwycieska bramke. Kiedys byly mecze ze jak nam wsadzili jedną, to czuć bylo w powietrzu ze ni chu chu nie wygramy.
Arka tez nie przyjechala tutaj jako czerwona latarnia, wiec i tak jest nieźle biorac pod uwage ze widac bylo ze to my nadajemy ton temu spotkaniu a nie Arka. Arka celowo grala non stop pilke do gory bo to nie jest nasza gra tylko tych rolnikow od Ojrzynskiego bazujacych na motoryce
|
Były też takie mecze, że jak to my strzelaliśmy pierwsi, to było wiadomo, że nie wygramy, bo cofaliśmy się na 30 metr przed własną bramką.
W meczu widać był postęp od tego co graliśmy w poprzedniej rundzie. Oby tak dalej.
Tylko ten Mitrović zaczyna mi wyglądać trochę na nowego Ze Manuela. Nie jest jeszcze gotowy do gry, a mimo to trener mocno na niego stawia. Nie wnosi nic, więc może jednak dla jego dobra dać mu trochę odpocząć, albo w następnym meczu wpuścić na podmęczonego rywala? Nasza nienajlepsza dyspozycja w ataku, to głównie zasługa tego, że po prostu nie ma tam kto grać.