wiertar napisał(a):

Wszyscy piszący o słabej formie carlitosa to wybaczyć za dużo wczoraj wypili....
Życzę mu żeby w każdym meczu miał dwie asysty a przy odrobinie szcEscia i dwie bramki( raz brakowało 5cm a raz 10)
Jasne miał dużo strat i nie wszystko mu wychodziło, ale do chuja to jest Carlitos a nie Messi
Co do gry momentami bardzo fajnie. Jest to drugi mecz CARILLO i wygląda to dużo lepiej niż za kiko, a pisanie ze za Wdowczyka graliśmy najlepsza piłkę to szczyt.... Za Wdowczyka dzięki tej pięknej grze przejechaliśmy 7 męczy z rzędu, taki to był magik...
|
Prawda jest, ze mogl miec Carlitos 2 bramki i 2 asysty tylko z tego 3/4 to zasluga przede wszystkim bramkarza, gdzie mylil sie fatalnie, a nie w kazdym meczu bedziemy miec taki handicap. Jedynie przy rzucie wolnym, gdzie pilka trafila w slupek, bramkarz nie moglby miec nic do powiedzenia. A znamienne jest to, ze caly czas mowa o stalych fragmentach. Tutaj poziom trzyma, za to z gry jest tego zagrozenia bardzo malo i roznica jest podejmowanie ryzyka przy dryblingu 1 na 1 czy 1 na 2 nawet, a 1 na 3 czy 4. To juz jest irracjonalne. Zwlaszcza, ze byly z tego same straty. Oczywiscie cofniety przeciwnik gry nie ulatwial, ale w meczu z Lechia, gdzie bylo luzniej to nawet przy pojedynkach 1 na 1 obraz jego gry wygladal tak samo. Praktycznie same straty. Wiec uwazam, ze jak najbardziej mozna stwierdzic, ze porownujac do rundy jesiennej Carlitos znaczaco obnizyl loty, co oczywiscie nie zmienia faktu, ze jest nadal wiodaca postacia druzyny.
Co do Buchalika, to moze i nic nie zawalil, ale przy pilkach zawieszonych w polu karnym nadal jest przyspawany do linii i nie sadze by mialo sie to zmienic. Wisla potrzebuje lepszego bramkarza. Poki co mozliwosci sa jakie sa i trudno liczyc, ze zostanie sciagniety ktos duzo lepszy, choc ja juz wolalem Zaluske, a nawet Miskiewicza. Buchalik byl dla mnie zawsze najgorszy.
Ciekawe, ze nikt nie zauwazyl jak Sadlok zostal ograny jak dziecko przy pierwszej bramce. Moglo sie skonczyc golem juz przy dosrodkowaniu Zbozienia gdzie Szwoch nie trafil w pilke. Co ciekawe przy powtorce na szerokim planie widac, ze Marciniak zaczal biec w kierunku pola karnego dopiero gdy ta pilka przeszla dalej, a niedaleko niego stal Imaz, gdyby asekurowal, to Marciniak by nie dostal tej pilki i patrzac po powtorkach to chyba jednak mial zamiar podawac choc pewny nie jestem.
Ogolnie widac w grze pozytywy, ale im dalej od wlasnej bramki tym gorzej wyglada gra, brak pomyslu z przodu, brak przyspieszenia i klepy. Bez tego nie ma zaskoczenia i bramek. Chociaz nie jest to proste, duzo latwiej jest bronic niz atakowac, a zeby dominowac potrzeba tez zawodnikow o okreslonych umiejetnosciach, a nie wiem czy mamy takich. Dlatego trener i taktyka to jedno, a drugie to wykonawcy. Tak czy siak z Piastem trzeba wygrac. Nic specjalnego nie zagrali w Gdansku.
Jesli chodzi o Wdowczyka to rozpoczal prace 13 marca 2016 w sezonie, w ktorym Wisle prowadzili wczesniej: Moskal, Broniszewski, Kmiecik i Pawlowski. W 11 meczach do konca sezonu (fakt faktem - gra w grupie spadkowej) Wisla strzelila 29 goli (m. in. 5:1 z Jagiellonia, 4:2 z Termalica i sporo meczow z 3 strzelonymi bramkami), co daje srednio ponad 2,5 bramki na mecz; utrzymujac te srednia mielibysmy teraz 58 bramek co jest liczba imponujaca, a mamy 34, a najlepszy Gornik 42 w tej chwili.
I nalezy pamietac, ze seria 7 porazek zbiegla sie z zamieszaniem wlascicielskim. Zreszta Wdowczykowi udalo sie ten kryzys w koncu przelamac i pozniej az do odejscia w listopadzie 2016 zanotowal 4 zwyciestwa i 3 remisy (w tym z Legia po niewykorzystanym karnym przez Popovicia, bramkowe z Lechem i Lubinem na wyjazdach; co prawda juz tylko 12 bramek w 7 meczach, ale w skladzie juz nie bylo Wolskiego, ktory wrocil do Fiorentiny po sezonie) wiec uwazam, ze wylaczajac serie porazek, na ktora nie mial do konca wplywu, to byl to jeden z najlepszych okresow ostatnimi czasy. Jeszcze bilans bez serii porazek: 12-6-1, 2,21pkt/mecz, 2,26 bramki/mecz.