Zgadzam się i pisałem o tym.
A może po prostu jest za zimno, a murawa mokra? Podejrzewam, że jak się zrobi cieplej i mniej wilgotnie może mu się grać lepiej. Futbolówka może się go bardziej słuchać wtedy, niż teraz na lekko grząskiej nasiąkniętej murawie, gdzie przyczepność jest znikoma.
Z resztą możliwe, że nigdy już nie zagra takiego meczu jak z koleżanką - albo takiej rundy jak poprzednia. Nie zmienia to faktu, że i tak jest kluczowym graczem i ocena jego gry, przynajmniej z mojej strony, jest oceną w skali potencjału Carlitosa. Nawet w poprzednim meczu, gdy 'tylko' strzelił gola, a tak mu nic nie wychodziło - był jednym z najgroźniejszych Wiślaków. Musiałbym być ślepy, żeby myśleć inaczej. Co nie zmienia faktu, że mogę się wypowiedzieć na temat tego jak wg mnie zagrał w danym meczu (mając cały czas na uwadze jego możliwości i potencjał).
Dlatego też uważam, że:
Z Lechią zagrał słabo (JAK NA TO DO CZEGO PRZYZWYCZAIŁ)
Z Arką zagrał średnio (-||-)
Osobiście czekam na jego lepsze mecze. Uważam, że wcale nie będziemy musieli długo czekać aż odpali jakiś mecz-bombę. Zacznie mu żreć to pierdyknie jakiegoś hat-tricka i będzie znowu wszystkich objeżdżać. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu
