Całe szczęście, że wygraliśmy. Jak ja kierwa nienawidzę drużyn grających jak dzisiaj szparka, ciągle skrobanie po piętach, szturchanie, łapanie, uniemożliwianie wznawiania gry przy rzutach wolnych, a gry w piłkę prawie w ogóle. Nic dziwnego, że nasza liga wygląda jak wygląda, skoro Ojrzyński wprowadzający taki styl w każdym dotychczasowym klubie jest uważany za dobrego trenera.
Marciniak też dawał duże pole do "popisu" kopaczom z Gdyni, nie odgwizdywał ewidentnych przewinień, a już w pierwszej połowie powinien zacząć wyciągać kartki. A tutaj jakieś upominanie, uspokajanie, sranie w banie.
Co do naszej gry, rzyci nie urywa, ale wiadomo, że wszystko od razu nie zaskoczy, piłkarze muszą nabyć pewnych automatyzmów. Llonch - czapki z głów, przydałoby się przedłużyć z nim kontrakt, bo to na nasze warunki naprawdę solidny gracz.
Emocji dzisiaj było co niemiara, jakości mniej, ale najważniejsze trzy punkty i wykonany kolejny kroczek w kierunku górnej ósemki. Gra będzie lepsza, mocno w to wierzę.
pepe72 napisał(a):

Nie no, bądźmy poważni, powoływanie się na noty od weszło jest równie mądre, co wsadzanie palca w ogień.

"6" dla Lloncha to jakaś kpina, i tak u nich jest z każdym meczem...