brylant17 napisał(a):

Tyle,że Bartkowski nie gra od wczoraj Wasyl też mógł to przeciąć
|
Bartkowski dużo piłek w tym meczu odbierał, ale był strasznie nierówny. Przy bramce odpuścił z jakiegoś powodu (podejrzewam brak pary w tym momencie) i to mnie ubodło najbardziej. To nie było to, że dał się ograć czy się machnął czy go wzięto na przeciwnogę. Po prostu odpuścił w kluczowym momencie, a przecież Peszko wcale jakimś super sprintem to nie biegł. Ta piłka mogła przejść tylko w jednym miejscu i on zwyczajnie powinien się tam znaleźć. Ba, mam wrażenie, że jakby poszedł ślizgiem w ostatniej chwili to miał szansę to wybić (albo wbić swojaka

) - ale przynajmniej by spróbował. Należy mu się karny kutas za to.
Wasyla nie ma co obwiniać w żadnym wypadku, bo został zwyczajnie wymanewrowany i piłki nie sięgnął bo była za daleko i za szybko zagrana. Nie widzę tu jego winy.
Już bardziej maczał w golu palce Buchalik - jako bramkarz nigdy nie powinien się rzucać na przecięcie dośrodkowania, jeśli nie ma pewności, że piłki sięgnie - źle się zachował ale to był ułamek sekundy i zła decyzja. Od czasu do czasu taki błąd może się przytrafić każdemu (byle nie za często - bo wychodzi wtedy Załuska

mistrz drobnych złych decyzji). Fakt faktem, że ta piłka i tak by trafiła do Peszki i Buchal miałby bardzo małe szanse to wybronić - ale jednak jakieś szanse na to by były. Tym bardziej, że Peszko ładował z parteru w sam środek. Dlatego nikt do końca się go nie czepia - bo nawet przy perfekcyjnym zachowaniu byłaby ogromna szansa, że i tak wyciągałby piłkę z siatki.
Nie bez winy są też Sadlok i Arsenić - Sadlok za głęboko wszedł w pierwsze tempo i przez to dał się objechać, a Arsenić też miał szanse wejść tam gdzie powininen być Bartkowski - pewnie myślał, że tamten tam wejdzie, co wydawało się naturalne.
Trzeba też przyznać, że genialnie to zrobił Stolarski. Idealnie w tempo sobie wypuścił tą piłkę z odpowiednią siłą i zagrał w jedyne miejsce, gdzie miała ona szanse przejść. Przypomniał mi się Kosowski z najlepszych czasów. On był znany z tego, że sobie zawsze potrafił tak piłkę wypuścić idealnie w tempo. Np Carlos Lopez i Boguski parokroć próbowali i gdyby zrobili to z odpowiednim wyczuciem w tym meczu, to mieliby sytuację bramkową. Zabrakło czucia i dokładności.