Pewnie cytując sławnego Wojciecha - zajebany już był
Też mnie ta sytuacja ubodła - albo zbagatelizował zagrożenie albo nie miał siły biec szybciej. Może był po sprincie w drugą stronę?
Jak dla mnie spieprzył i tyle. Bo jakby ciut szybciej truchtał to by tą piłkę wybił.