|
Piąty raz oglądam powtórkę straconej bramki i nie mogę uwierzyć jak Bartkowski mógł sobie tak truchtac spokojnie, jest moment tuż przed podaniem jak zerka na Peszke i zamiast sprintem go pokryć to na co on liczył? Ze podanie nie dojdzie?
Poza tym na duży plus Cywka.
|