|
Do wszystkich narzekających, ludzie obudźcie się albo zacznijcie oglądać mecze.
Ta drużyna po miesiącu pracy trenera wygląda zdecydowanie lepiej w każdym aspekcie gry niż wyglądała po roku pracy poprzedniego trenera. Porównajcie sobie organizację gry w defensywie, pressing, grę linii obrony w linii przy pułapkach ofsajdowych, ruch do piłki w ofensywie, odstępy pomiędzy całymi formacji i poszczególnymi zawodnikami w czasie gdy mamy piłkę do tego co było za Kiko. Ludzie zauważyliście, że nawet przy wyrzutach z autu mamy schematy wybiegania 2-3 zawodników na wolne pole, a za poprzednika to biedak wyrzucający aut stał z tą piłką minutę bo nie miał do kogo jej wyrzucić....
Parę razy bardzo ładnie i przytomnie wyszliśmy spod pressingu gospodarzy, parę razy daliśmy radę stworzyć ciekawe akcje z kilkunastu podań włączając w to zmianę strony rozgrywania akcji. Także forumowicze piszący o większym g... niż za Kiko totalnie rozmijają się z rzeczywistością moim zdaniem.
Co natomiast jest problemem tej drużyny, i było to widać także w sparingach, to mała ilość stworzonych sytuacji podbramkowych i strzelonych bramek, wynikająca moim zdaniem ze zbyt małej ilości piłkarzy zaangażowanych w atak w przypadku schodzenia Carlitosa na boki bądź jego cofania się po piłkę. Po wejściu Imaza parę razy fajnie poklepali z Carlitosem z boku boisku, niestety nie było nikogo w polu karnym do kogo można by zagrać piłkę, albo tych zawodników było za mało. Może rozwiązaniem tu było by przesunięcie Carlitosa na boku i granie Kolarem albo Bałaniukiem na pozycji 9, no ale to leży w gestii trenera.
Na plus moim zdaniem Arsenic, który dostał większą swobodę w wyprowadzaniu piłki i parę razy posłał fajne, mocne podanie, parę razy jak miał miejsce fajnie podciągnął do przodu. Cywka już został pochwalony w tym temacie, oby tak dalej.
Na minus na pewno Bartkowski, który nie dał nic drużynie ani w defensywie ani w ofensywie, no I Małecki, któremu nie wróżę wielkiej przyszłości w tej drużynie z tym trenerem, bo 30-letni gości nie zmieni już swoich marnych przyzwyczajeń typu holowanie piłki, czy wchodzenie w bezsensowne dryblingi.
Podsumowując, ja po meczu jestem delikatnie bardziej optymistyczny niż przed meczem, ale jakieś opowieści z mchu i paproci, że będziemy golić wszystkich to należy włożyć między bajki.
|