|
Mam pewne wątpliwości, czy Arsenicia można zaliczyć jako wzmocnienie. Gdyby nie kontuzje kolegów, zbyt wiele by sobie nie pograł. Te pół roku w klubie kokosa mu wyraźnie zaszkodziło, bo potrzebował u nas kilku ładnych miesięcy nim zaczął czuć piłkę i grać przyzwoicie. Motorycznie poprawiał się z tygodnia na tydzień i wyglądał jak zawodnik wracający po kontuzji.
|