|
Byłem.
Ogólnie pierwsza połowa bdb w naszym wykonaniu. Druga była fatalna.
Buchalik - w bramce pewny. W pierwszej połowie 11 razy wznawiał grę wykopem, ani razu celnie... Krótkie podania dobre.
Sadlok - solidnie w obronie, jedna głupia strata po której była kontra w drugiej połowie. Wg mnie bez szału grał.
Wasyl i Glowa - pewnie w obronie, Wasyl dyrygował wszystkimi szczególnie Bartkowskim bo parę razy zostawial autostradę swoją stroną. Wasyl dodatkowo groźny w ofensywie, widać że na niego grane są stałe fragmenty z boku boiska. Głowacki miał jedno wybicie które odbiło się od kogoś z Termaliki i była kontra, ale szybko przerwana.
Bartkowski - w ofensywie fajnie wszedł kilka razy, w obronie niby dobrze, ale miałem wrażenie, że to z jego strony były groźniejsze akcje.
Llonch - bardzo mi się podoba jak gra i wychodzi do pressingu. Nie grał jakoś spektakularnie, ale jak go nie było na boisku to pressing zniknął. Wg mnie pewniak do pierwszego skladu.
Basha - bardzo mało widoczny. Ale nie pamiętam jego błędów. Jak miał piłkę to raczej dokładnie zagrywał.
Halilovic - dużo akcji przez niego szlo. W pierwszej połowie dużo faulował, wg mnie niepotrzebnie. Jak miał mało czasu na decyzję to dogrywał dobrze. Jak miał masę miejsca i czasu to prowadził piłkę i ją tracił lub był faulowany. Rzuciło mi się w oczy (bo stałem zaraz obok) jak były dwa wyrzuty z autu dla nas i wyrzucał Bartkowski piłkę do niego i mówił mu żeby zgrał do niego po wyrzucie i dwa razy piłka tak koślawo się od niego odbiła że od razu strata.. coś w sobie ma ale jeszcze dosyć głęboko to chowa.
Małecki - kilka razy fajnie próbował ze zwodem, jakimś rajdem ale mało dokładności.
Boguski - czuje tą taktyke, kilka głupich strat, ale inni też takie mieli, a nie potrafili dać tyle w ofensywie co on. Mimo wszystko myśli na boisku i choć nie zawsze kopnie tam gdzie chce to jest groźny. Gol, poprzeczka i piękna asysta do Carlitosa.
Carlitos - nasz mózg ofensywy - większość poleceń co do ustawienia Carillo przekazywał jemu. Był wszędzie bardzo fajnie zmieniali się z Boguskim i Maleckim miejscami i ciężko było ogarnąć kto gdzie gra. Problemy z tym mieli tez gracze Termaliki. Pewne wykończenie przy golu, jedna próba strzału z połowy boiska i przelobowanie bramkarza ale sporo brakło. Choć pomysł dobry i ją będąc obok nie zauważyłem że bramkarz stal tak wysoko.
Po przerwie zmiana zawodników i grali:
Kolar - mało widoczny, na początku się starał presowac i dużo biegał, nie miał żadnej sytuacji strzeleckiej, piłka rzadko do niego docierała
Wojtkowski - zdecydowanie powinien zapomniec o tym meczu. Nie kojarzę dobrego zagrania. Trzy razy przyjął piłkę ręką i sędzia przerywal. Dwa razy bawił się z piłką na 20 metrze i ją tracił przez co Carillo wychodził z siebie stojąc z rozłożonym rękami i załamując głowę. Szkoda mi się nad nim pastwić bo go lubię i podobał mi się w tamtej rundzie, ale dzis wyglądał okropnie słabo....
Palcic - był daleko po przeciwnej stronie i ciężko było mi dostrzec co robił dobrze a co źle. Kojarzę dwie wrzutki, jedna dobra do Kolara który zgrał piłkę Imazowi, druga niecelna.
Imaz - wyglądał wg mnie najlepiej z tych co weszli w drugiej części. Brał grę na siebie, oprócz jednej straty było ok. Jeden strzał po zgraniu Kolara minimalnie obok, z wolnego z metr nad bramką.
Perez - nie wyróżniał się niczym.
Cywka - kilka odbiorów i mądrze rozprowadzał piłkę. Ale też bez fajerwerków.
Ogólnie w drugiej połowie mieliśmy bardzo mało posiadania piłki. W ogóle w ciągu meczu wydaje mi się że to Bruk Bet był częściej przy piłce.
Czy widać już jakąś mega poprawę co do stylu? Niektóre ataki byly ciekawe z pierwszej piłki, kombinacyjne. Ale nie było ich duzo, może 2-3. Pressing widoczny dopoki na boisku był Llonch Carlitos Mały i Boguski bo głównie oni dawali sygnał. Na pewno stałe fragmenty gry uległy poprawie widać w nich pomysł i to może przynosić jakieś korzyści. Spodziewałem się na pewno większej naszej kontroli i posiadania piłki, tego na pewno brakowało. Rzucały się w oczy też szybkie ataki zaraz po przejęciu piłki.
Jak zagramy tak jak w pierwszej połowie z Lechią to raczej damy radę, ale jak będzie tak jak w drugiej... to nie mamy większych szans.
|