pepe72 napisał(a):

|
Więc umowa może być również, że za ileś tam procent udziałów gość zainwestuje konkretne pieniądze w klub.
|
To raczej rzadko spotykana konstrukcja, nawet w sławetnych umowach prywatyzacyjnych podstawą była jednak zapłata za akcje, a zobowiązania inwestycyjne były dodatkiem.
Generalnie w przypadku tego typu intencji stron (czyli żeby pieniądze trafiły bezpośrednio do spółki), po prostu robi się dodatkową emisję akcji, które obejmuje inwestor. Bez kombinowania, z którego potem trzeba się tłumaczyć przed skarbówką.