Czytając o Bragielu coraz bardziej tonuję swoje oczekiwania wobec tego nowego inwestora. Nie chodzi już nawet o to, że nie jest jakimś bardzo dzianym gościem wg amerykańskich standardów, ale o kolejne pogonie za marzeniami. Wiadomo, samo w sobie to piękna rzecz, ale z perspektywy naszego klubu różnie może być. Nie można raczej oczekiwać jego stałości w inwestowaniu, czy zajmowaniu się Wisłą.
Czy to tylko realizacja kolejnego jego marzenia, by zostać mniejszościowym udziałowcem polskiego klubu ?:
http://sport.wp.pl/kat,1832,title,Sz...wiadomosc.html
Potem znajdzie sobie inne marzenie i Wisła pójdzie w kąt. Stałości po nim bym raczej nie oczekiwał.
Jakoś nie potrafił się dogadać z Dutkiewiczem z Wrocławia w sprawie Śląska, bo pewnie ocenili tam, że nie dysponuje wystarczającymi środkami, by bawić się w inwestowanie w klub. Było to jednak 5 lat temu, więc może się pod tym względem wzmocnił
