|
Bardzo dobrze że pozbyli się tego Goncalo Feio, bo już nie mogłem słuchać jego bajeczek o byciu kapitanem Benfiki. A prawda jest taka, że facet w Portugalii nie kopał piłki nawet w jakiejś "Pcimiance", bo nie ma jego osoby w bazie portugalskiej federacji, w której są wszystkie osoby które kiedykolwiek grali tam w orlikach, trampkarzach, juniorach itd.
Feio był zwykłym studentem z Erasmusa, co grał w piłkę nożną, co najwyżej na wuefie, kiedy załapał się na wolontariat do Legii. Co ciekawe nie rozpowiadał wtedy bajeczek o graniu w Benfice i ckliwych historyjek o rzekomej kontuzji która przerwała mu karierę, które media sprzedawały teraz bez żadnej weryfikacji. Mówił wtedy, że wygrał w konkursie staż w Benfice. Ciekawe czy w rzeczywistości odbył w tej Benfice chociaż staż?
Student który nie grał nigdy w piłkę popracował sobie w Legii i niestety ktoś z Akademii Wisły uwierzył w jego "fachowość" i powierzył mu szkolenie naszej młodzieży. Traf chciał, że jako tłumacz poszedł później do pierwszego zespołu Wisły i co najgorsze powierzono mu ustalanie taktyki meczowej. Skończyło się to jak skończyło, czyli strzeleniem 0 goli z rzutów rożnych, a straceniem całkiem sporej liczby.
Nie wiem dlaczego włodarze klubów nabierają się na takich gości, tylko dlatego że pochodzą z zagranicy.
|