|
Jak napisałem, że może chodzić o porozumienie z miastem dotyczące stadionu to zbiliście to argumentem, że po coś takiego nie trzeba lecieć aż do Hiszpanii. I macie rację. Ale przecież ten sam argument obala nadzieję na sponsora/inwestora. Po co lecieć do Hiszpanii w tej sprawie? Więc albo wizyta w Hiszpanii nie jest powiązana z tą rewelacją i wtedy możliwe, że chodzić może również o stadion albo jest powiązana i wtedy to najbardziej prawdopodobna jest współpraca z jakimś hiszpańskim klubem. Bo przecież po piłkarza by specjalnie nie lecieli.
|