|
Jasne, tym bardziej na takim wyjeździe, gdzie przez konkretny okres czasu spędza się cały czas z tymi zawodnikami. Przede wszystkim trzeba ustalić zasady, bo co innego Wiśnia, który dla PZPN robi telewizję długi czas i poznał się z zawodnikami, a co innego taka prowizorka jak u nas. Boli mnie to, bo o ile na grę zawodników i osiąganych przez nich wyników klub nie ma większego wpływu, to pokazanie piłkarzy na kilkuminutowych filmikach w korzystnym świetle nie powinno nastręczać trudności. Jeśli się wali i pali to z gówna bata nie ukręcisz, ale tak u nas nie jest i powinno się wymagać zrobienia czegoś dobrego. To też jest pośredni czynnik frekwencji.
|