Charlie napisał(a):
|
Ondrasek to niestety symbol dawnych transferów, czyli dajemy kontrakt na 3 lata, bo życiorys na niezły. Teraz juz takich błędów na szczęście nie robimy.
|
Czy ja wiem, czy te trzyletnie umowy to był jakiś szczególny błąd dawnej polityki. Akurat 3 lata kontraktu dla piłkarzy z dobrym CV, to chyba kompromis pomiędzy wiarą w umiejętności zawodnika, a obawą, że może się nie sprawdzić. Wiadomo, że jeśli transfer nie wypali, to długość kontraktu jest problemem, ale jeśli trafi się kogoś ciekawego, to oczywiście lepiej mieć z nim dłuższą umowę.
Najczęściej zawodnik potrzebuje przynajmniej z 1-2 rundy w nowym klubie by dojść do optymalnej formy. Może znacznie więcej, jeśli jest to młody piłkarz. W takich sytuacjach, przy polityce krótkich kontraktów, trzeba pogodzić się z myślą, że praktycznie nigdy nie będziemy sprzedawać dobrych zawodników za 100% ich faktycznej wartości, a możemy nawet tracić ich za darmo. W przypadku przedłużania umów piłkarzy, dłuższe pierwsze umowy też są lepsze, bo przedłużenie najczęściej wiąże się z kilkudziesięcioprocentową podwyżką.