Wyświetl pojedynczy post
JudasPriest
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 04.2017

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#124
Stary 08.01.2018, 15:24
Ale są jeszcze inne czynniki:
- Małysz miał zdecydowanie trudmiej, zwłaszcza psychicznie. Nim żyły całe polskie skoki, bez niego nikt nawet tego nie oglądał, a mimo to udźwignął to, w przeciwieńswie do Hannawalda.
- Małysz za swoich najlepszych sezonów (mam głównie na myśli cały kalendarzowy rok 2001) robił z reszty miazgę, wygrywał z ogromną przewagą. Stoch gigantyczną przewagę miał tylko (i aż) w 1 konkursie IO Soczi.
- Małysz zdobył 4 Mś, czego nie dokonał nikt. Stoch mimo, iż osiągnął niemal wszystko, to nie pobił żadnego rekordu, nie dokonał żadnej rzeczy, którrej nie zrobiłby ktoś przed nim
- Małych miał trudniejszych rywali. Ma 3 srebra, a pokonał go wtedy tylko Amman. Gdyby nie on, Adaś miałby 3 złota.Teraz w TCS nie było nikogo poza nim, kto w ogóle był w formie, poza Freitagiem. Kraft słabo, Prevc i Freund na razie poza radarem. Wydaje mi się, że gdyby w najwyższej formie spotkali się: Stoch, Hannawald, Shmitt, Amman, Nykanen, Ahonen, Prevc, Shlierenzuer i Małysz to Kamil byłby z nich najsłabszym skoczkiem.

Niemniej jednak liczę na niego i wierzę, że jeszcze osiągnie coś (może znowu 2 złota? )
Ostatnio edytowane przez JudasPriest : 08.01.2018 o godz. 15:28.
Odpowiedz cytując