A może oferta za Żurkowskiego zaczęła się od "szwagier, potrzymaj piwo..."?

Wesołe miał zarząd święta...
A tak poważniej, to nawet śmiać mi się z tego nie chce... PRowy chwyt? Jeżeli prawdą jest, że są niemałe zaległości wobec piłkarzy, to taka oferta może im w głowiach namieszać.
Jedna. moim zdaniem, z dziwniejszych wiadomości w ostatnich latach.