|
Skoro Kiko lubi system Atletico, a Carrillo Barcelony, proponuję zostawić ich obu na kontrakcie i rotować nimi w miarę potrzeb sezonu. Albo np. Kiko prowadziłby zespół w grupie spadkowej, Carrillo w grupie mistrzowskiej, a w zasadniczym na zmianę. Można też straszyć Carrillo powrotem Kiko, a potem Kiko powrotem Carrillo. Proponuję tylko zawrzeć aneksy do umów, które uzależniać będą pracę z pierwszą drużyną i wyższe wynagrodzenie od zwycięstw. W tym czasie, kiedy trener rezerwowy będzie robił za strach na wróble mógłby zostać spożytkowany w klubie w inny sposób, np. zabawiać gości w poczekalni przed gabinetem Pani Prezes, albo chociaż sprzedawać bilety. Dla mnie Kiko zawsze miał w sobie coś z cyrkowca, myślę, że można spróbować puścić go między ludzi w czasie meczu. W przerwie pożongluje piłkami, opowie anegdotę z szatni. Nie znam jeszcze talentów Carrillo, ale chyba ładnie opowiada bajki.
A tak na poważnie - spowiadanie się z posunięć na twitterze, ostatnie wywiady i niemoc władcza pachną totalną amatorką. Jestem zaskoczony, dotychczas miałem zarząd za profesjonalistów - nie przez doświadczenie, ale przez wielką staranność, rozwagę i wolę uczenia się dobrego zarządzania klubem.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|