Trafna uwaga Bob.
Zastanawiam sie na ile zarzad jest ogarniety, a na ile pewne sytuacje wygladaja na pro.
Teraz bedzie mozna sie przekonac w 100 proc jak to jest.
Jesli dotrzymali starannosci i placili zaleglosci "na czas" to Kiko nic nie moze zrobic w sadzie. Tzn isc moze, ale niczego nie wygra.
Jesli bylo opoznienie ponad 3 msc to sprawa jest zamknieta. Ramirez bedzie bez kontraktu a klub bedzie musial wyplacic pozostala kwote wynikajaca z kontraktu tak jakby go Ramirez wypelnil.
Mysle jednak, ze Kiko jest w ciezkiej dupie. Juz mu uciekla praca w Sandencji, pewnie ucieka jakas inna. Bo jako frustracje odczytuje te wypowiedzi. Czlowiek, ktory jest pewny swego w takiej sytuacji idzie do sadu bez zapowiadania tego kilka razy w mediach a do czasu rozwiazania sprawy odpoczywa w zaciszu domowym. Potem egzekwuje swoja kase a w miedzyczasie juz gdzies szuka roboty.
A tutaj jest placz, za placzem, mocno emocjonalny, pokazujacy, ze jednak jest cos na rzeczy.
Poza tym Kikus nie wspomnial o klauzuli jaka mial, tj okreslona ilosc punktow w ostatnich 10 meczach.
Sprytnie uciekl od pytania o klauzule a dziennikarzyna niestety nie dopytala jak nalezy (moze nie chciala).
Jakos czuje dziwny spokoj w tej sprawie
