|
Nie było Carlitosa, była Wisła, jest Carlitos, jest Wisła, nie będzie Carlitosa, będzie Wisła. Ok, koleś gra przyjemnie dla oka, strzela bramki, no ale sorry, bogiem nie jest. Grał w Rosji, grał na Cyprze, grał w niższych ligach Hiszpanii, świata nie zawojował. Cały czas tylko się słyszy, ile to Carlitos dał Wiśle i ile Wisła mu zawdzięcza. Zawdzięcza mu 15 bramek plus kilka asyst. Część z nich przełożyło się na punkty, część nic nie dało. Tyle samo, co Carlitosowi, Wisła zawdzięcza w tym sezonie walecznemu Bashy, wkładającemu głowę pod nogi przeciwników Arkowi Głowackiemu, zapieprzającemu od pola karnego do pola karnego Maćkowi Sadlokowi. Tyle samo, albo jeszcze więcej ci zawodnicy zawdzięczają Wiśle. Gdyby nie Wisła, to Carlitos dalej biegałby sobie w rezerwach jednego czy drugiego klubu w Hiszpanii. Szanujmy się. Zaproponować sprawiedliwe wynagrodzenie, godziwe warunki pracy i pozostawić decyzję zawodnikowi.
Ostatnio edytowane przez Grisza1 : 18.12.2017 o godz. 14:06.
Stan Valckx : - To już byłaby rozmowa o przegrywaniu, dlatego jej nie podejmę.
|