Zeby dzwigac ciezar to trzeba jeszcze miec komu ten ciezar w odpowiednim momencie podrzucic.
A tu wiele razy jest tak, ze czy to Basha czy ktos inny grajacy w srodku pola podprowadza pilke i .. nie ma komu grac. Czasem Carlitos sie cofa wychodzac po pilke, ale reszta czeka, niewiadomo na co.
Wtedy idzie pilka do boku, zwykle do Sadloka, bo do niego maja najwiecej zaufania, albo do srodkowych obroncow. I powtorka.
Carillo jesli faktycznie wymusi gre na jeden kontakt to tez wymusi pokazywanie sie do gry, inaczej ta gra na jeden kontakt bedzie niemozliwa. Taka gra wymaga tez od zawodnikow... kondycji. Bo zeby grac na jeden kontakt to zawodnikowi posadajacemu pilke musi sie pokazywac 2-3 graczy do zagrania. Czyli 1-2 graczy bedzie wykonywac prace bez efektu faktycznego (zagranie pilka). I byc moze tutaj tkwi problem naszych kopaczy czemu nie ma takiej gry, bo ze potrafia to chyba nikt nie ma watpliwosci.
Zobaczymy. Ja jakos nie moge sie juz doczekac pierwszych spotkan rundy wiosennej albo chociaz sparingow zeby przekonac sie co zaszczepia Carillo

Buduje to co mowila Sarapata, ze jak przyjechal rok temu, a bylismy dla niego 2-3 wyborem to mimo to mial rozpracowana druzyne, wiedzial kto, gdzie, jak gra.
To znaczy, ze pewnie oglada rowniez teraz wszystkie mecze i zapewne ma juz wstepny oglad na zawodnikow, ktorzy grali. A to oznacza, ze nie bedzie potrzebowac miesiaca treningow zeby przyjrzec sie druzynie.